2011-12-18 00:11:57 >> 2 lata później

Wróciłam.
Czytałam stare notatki.
Kim byłam?
Nie wiem.
Kim jestem?
Sobą.
Żoną człowieka, którego kocham i który wie co to znaczy być mężczyzną dla swojej kobiety.
Kimś kto nie krzywdzi siebie.
Osobą, która się nie poddaje.
Kimś kto wie, co to znaczy kochać i być kochaną.
Wcześniej tylko myślałam, że wiem.

Nie żałuję niczego. Wszyscy którzy mnie skrzywdzili i wszyscy, których ja skrzywdziłam doprowadzili mnie do Ł.
Taka droga, pełna blizn ale i na końcu czekał ktoś do kogo warto było iść.
Na wiele osób na koncu drogi nie czeka nikt.
Na mnie czekał.
I chciał tylko mnie, tak jak ja tylko jego. Od początku.

Jest odbiciem mojej dobrej części.
Nie odbija mojego mroku, więc o nim zapominam.
Bo w nim nie ma mroku.
Ma rany na duszy, ale on nigdy z nimi nie przegrał.
Tak jak ja.
Dlatego nie wiem, kim byłam przed nim.
Nie widzę tej części siebie...

skomentuj (1)




2008-11-11 19:55:20 >> nic

hmm...nie zaglądałam tu długo- bo byłam szczęśliwa.Mało piszę kiedy jest mi dobrze. Teraz nie jest to wracam do słów. W jeden wieczór moje marzenia stanęły pod znakiem zapytania... nie wiem nawet jak się czuję. Chyba źle, smutno i kompletnie pogudbiona, bo nie wiem co robić a czego nie. Więc nie robie nic... zamykam się w sobie, żeby już nikt nie mógł pozwolić mi marzyć. A te marzenia które miałam wykrwawię powoli, aż nie zostanie nic... tylko dlaczego?
skomentuj (1)




2008-03-26 01:11:51 >> czarne świeczki

Nie mogę spac. Sto lat nie pisałam.
Tyle się zdarzyło... jesteśmy dalej szczęśliwi razem i wiem, że tak już zostanie.
Wczoraj dostałam od niego pierścionek, który wcześniej należał do jego mamy.
Strasznie to ważne dla mnie...Tyle rzecz ważnych się wydarzyło.
Najważniejsze to chyba cieszyć się każdym dniem.
Po prostu, bo nie wiadomo ile tych dni zostało...
Chciałabym być mniej nerwowa, mieć mniej problemów w środku, ale myślę że i tak jest dobrze,
w porównaniu ze mna sprzed roku.Nie jest lekko, nie umiem nie być zazdrosna,
nie umiem się nie denerwować i przejmowac wszystkim, a potem nie miec wyrzutów sumienia.
Z drugiej strony jest cudownie... budzić się rano i wiedzieć,
że ktoś chce być ze mną już zawsze... i że ten ktoś tak bardzo do mnie pasuje.
Ja nie mam do siebie tyle cierpliwości co on do mnie.
Chyba dlatego się już nie chlastam, sama nie wiem.
Chce mi się czasami ale wtedy możemy po prostu pogadać...

Mam praktyki w poradni leczenia uzależnień. Nie wiem czy kiedyś jeszcze się upiję.
Nie palę. Jak można zjebać sobie życie w taki sposób?
Ostatnio na grupie był facet, który nożem po pijaku wydłubał sobie oko- teraz ma szklaną kulkę...
Cały czas się przygladałam czy nie ściemnia- tak prawdziwie wyglądała.
Po prostu obłęd. Rozumiem te wszystkie małe szaleństwa i niszczenie siebie,
ale do momentu kiedy robi się to świadomie i z jakimś rodzajem godności.
Narkoman czy alkoholik nie mają żadnej godności... nawet szacunku do samych siebie.
Rozumiem, że można mieć problemy... ale pieprzenie sobie świadomości i umysłu chemią to czytsa głupota.
Wielu z tych ludzi miało dobrą pracę, kochająca rodzinę... ale byli kompletnie niedojrzali emocjonalnie.
Pierwsze sukcesy, problemy etc- alkohol, opijamy, zapijamy, zaćpamy.
Narkoman zatrzymuje się na etapie 15-16 lata pod względem emocji i odpwiedzialności.
Po 20 latach ćpania dalej tam jest...
Nieważne. Chcę być terapuetą rodzinnym. Te problemy są jeszcze gorsze, ale cóż...

Czyli w skrócie... żyję, mam się dobrze, Wojtek też.
Trzy szynszylki także :) No i gram w Guild Warsy. Wojtek mi kupił.
Uważam, że to naprawdę pokazuje jak bardzo mnie kocha:)
Wpuścił mnie do świata swojej ukochanej gry ;-) Koks jeden! xD
Chciałabym tylko nie mieć wyrzutów sumienia, kiedy mówię czego chcę...
I żeby się okazało, że dziadek nie ma raka.
Wszystko inne mam albo moge mieć jak sie postaram:)
Mam Mężczyznę Mojego Życia, a to jest najważniejsze. Nie puszczę :)))
Czarne świeczki też mam xD Zapalę je sobie przed snem jak na czarownice przystało ;-)

skomentuj (0)




2007-12-12 00:18:36 >> najpiękniejsze

Nie miałam czasu, żeby napisać choć pare slow, a trochę uzbierało sie wartych pamiętania chwil w moim zyciu. Pierwszego grudnia minęło nam pol roku odkład jesteśmy razem. Było cudownie, chyba nigdy nie czułam sie bardziej romantycznie ;-) Restauracja, roze... to bylo tak niedawno, a mi sie wydaje ze to juz 100 lat minelo. W ogóle tyle juz razem przeżyliśmy, ze az kreci mi sie od tego w głowie.

Przed snem lubie zamykać oczy i przypominać sobie nasz jeden wspólny weekend, kiedy byliśmy zupełnie sami. Wieczór, na dworze juz ciemno, a w domu pełno płonących świec, kominek i muzyka. Nikt nigdy nie zrobił dla mnie niczego piękniejszego i zawsze kiedy mi smutno, kiedy dopadają mnie jakieś głupie myśli to staram sie przypomnieć sobie tamto uczucie. Było mi tak ciepło w środku... nadal mi jest.

Pod koniec listopada zdechła mi moja ulubiona szynszyla i wtedy tez to właśnie Ty byłeś dla mnie. Przyjechałeś, przytuliłeś i byłeś jedyna osoba przy której jakoś mogły mi polecieć łzy. Nie wiem czemu jestem taka głupia i czemu ciągle musze sprawdzać, ze naprawdę jesteś i ze jesteś dla mnie.Za każdym razem, kiedy mnie dopadają takie myśli dziwne, to umiesz mi je wybić z głowy. Tak po prostu. Wiem tyle, ze z każdym dniem, tygodniem i miesiącem mniej się boje i teraz już kiedy jesteś obok nie boje się wcale, a kiedyś chociaż tego nie mówiłam stale bałam się ze znikniesz. To chyba męczące. Chce w sobotę obudzić się kolo Ciebie i poczuć, ze już nie trzeba będzie się bać, bo przecież nie ma czego. Czasami budzę się przed Tobą i na Ciebie patrzę…strasznie lubię te chwile, wtedy czuje ze mam wszystko co mi potrzebne do szczęścia. Bo tak normalnie w tygodniu, to jakoś nie mam czasu zastanowić się nad tym jakie mam szczęście, że mam swoja drugą polówkę, rodzinę, zdrowie i cale …życie do przejścia razem z ta moja wyjątkowa osoba. Chciałabym, żeby ktoś mnie walnął mocno w głowę, żeby mi się przestawiło tak, że nie będę mieć schiz. Hmm… ale wiem, że to przechodzi. Dzięki Tobie.

Jutro zobaczymy się tylko na chwile, ale chciałabym Cię tak mocno przytulić, żebyś poczuł, ze naprawdę Ty jesteś dla mnie najważniejsza osoba na świecie. Chcę, żebyś czuł to już zawsze. Resztę tego co chce Ci przekazać… powiem Ci na ucho, żeby nikt inny nie słyszał.



skomentuj (1)

 



rapsodia86blog

ksiega gosci

Copyright © Rapsodia
Design by Rapsodia

2011
grudzień
2008
listopad
marzec
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
kwiecień
2005
wrzesień
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń


Ludzie...
Księzniczka Agata xD a co myślałaś, że nie dodam? xD
Anclywen ( tam jest tak... dramatycznie i poezyjnie )
DrX ( dlugo juz czytamy swoje blogi...)
Dix (szczerosc)
Vanna (fotolog, ciekawa perspektywa na swiat )
Profusion
Potepiony
Kurka (male biedne Kurczatko...UWAGA blog na hasło)

po prostu ja...
moje fotki